Tren XI (Fraszka cnota! - powiedział Brutus porażony...) - analiza i interpretacja
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
W Pieśniach stosunek pochwalny Kochanowskiego do cnoty, do ładu świata, wynikającego z przyjęcia tej wartości jako nadrzędnej jest wyraźny. Jak widać wynik rewizji wcześniejszych poglądów jest w tym przypadku skrajnie negatywny. Stanowczo odrzucone zostaje wszystko to, co uznawane było przez podmiot za wartość najwyższą. Zmieniło się radykalnie jego postrzeganie świata, co znajduje wyraz między innymi w odmiennym rozumieniu funkcjonowania i zakresu działania Fatum (Fortuny). Zmienia się zupełnie postawa człowieka, który żyje pośród nieustannych jej zabiegów. Poeta poprzestaje jedynie na negacji, zmuszony ukorzyć się przed nieuchronnością burzycielskiej i nieprzewidywalnej siły.

Począwszy od wersu 9. wprowadzony zostaje problem rozumu i granic ludzkiego poznania:
A my rozumy swoje przedsię udać chcemy:
Hardzi miedzy prostaki, że nic nie umiemy,
Wspinamy się do nieba, boże tajemnice
Upatrując; ale wzrok śmiertelnej źrzenice
Tępy na to! (...)

Wiedza dotycząca rzeczywistości realnej, stanowiąca wynik badań naukowych, które z natury są racjonalne, przestaje reprezentować jakąkolwiek wartość. Nie stanowi już wyróżnika dla ludzi, którzy ją uprawiają, przez co stają się oni niczym zwykli prostaczkowie z tą jedną różnicą, iż udają, że są kimś lepszym. Jedyną wartość może zatem posiadać poznanie wyroków boskich, gdyż przemijalną, nietrwałą i kruchą rzeczywistość nie cechuje najmniejsza atrakcyjność poznawcza. Nieustanność tych wysiłków uwypuklona jest poprzez przesunięcie za pomocą przerzutni wyrazu upatrując (w domyśle Boże tajemnice) na pozycję początkową wersu 12. Wers kolejny przynosi informację zawartą w wykrzyknieniu, które wskazuje na daremność wszelkich tego typu starań – wzrok „śmiertelnej źrenicy” możemy odczytywać jako symbol Boga, który jest „tępy” – obojętny na starania ludzi, którzy chcą posiąść „boże tajemnice”.

Podmiot wątpi jednocześnie, że jakiekolwiek poznanie, tak jak osiągniecie cnoty, jest najprawdopodobniej niemożliwie:
Sny lekkie, sny płoche nas bawią,
które się nam podobno nigdy nie wyjawią

W Trenie XI mamy do czynienia z rozległą i negatywną w skutkach rewizją światopoglądową. Podmiot, który chciał być postrzeganym jako prostaczek, okazał się być erudytą dużego formatu. Wspomniana rewizja obejmuje sferę ludzką, religijną, filozoficzną oraz naukową. W każdym przypadku doszło do brutalnego zanegowania dotychczasowego, powszechnie panującego stanu. Właśnie z tego powodu szczególna wydaje się być końcowa apostrofa do „żałości”, połączona z pytaniami retorycznymi:

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 


  Dowiedz się więcej
1  Tren VII (Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory...) - analiza i interpretacja
2  Miło szaleć, kiedy czas po temu... - analiza i interpretacja
3  Do fraszek ("Fraszki moje") - analiza i interpretacja



Komentarze
artykuł / utwór: Tren XI (Fraszka cnota! - powiedział Brutus porażony...) - analiza i interpretacja


  • To nie Bóg jest "tępy" na nasze starania TOMKU,ale wzrok śmiertelnych jest tępy na "Boże tajemnice".Bo nie jesteśmy w stanie pojąć tego co Boskie.Nie posiadamy takich warunków umysłowych.
    Monika ()

  • Wers kolejny przynosi informację zawartą w wykrzyknieniu, które wskazuje na daremność wszelkich tego typu starań – wzrok „śmiertelnej źrenicy” możemy odczytywać jako symbol Boga, który jest „tępy” – obojętny na starania ludzi, którzy chcą posiąść „boże tajemnice”. Nie zgadzam się z tą interpretacją. To raczej wzrok naszego "śmiertelnego oka" nie jest w stanie przejrzeć spraw boskich. Renesansowy poeta nie oskarża Boga o nieczułość jak jego romantyczni następcy.
    Tomek (tooomek {at} poczta.onet.pl)

  • przede wszystkim, słowa Brutusa zostały przez Kochanowskiego sparafrazowane, w rzeczywistości brzmiały ianczej: O nędzna cnoto, byłaś tedy tylko słowem, a ja cię czciłem jako coś rzeczywistego, ty zaś byłaś niewolnicą Losu. po drugie "snów lekkich, snów płochych" nie utożsamia sie z cnotą ani z poznaniem.
    natalia ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: