Tren XI (Fraszka cnota! - powiedział Brutus porażony...) - analiza i interpretacja - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Tren XI uważany jest za ogniwo centralne całego cyklu. Czemu tak jest? Należy mieć na uwadze przede wszystkim dwie podstawowe role podmiotu mówiącego w Trenach, które potrzebne są, aby doprowadzić do skraju rozważania na temat pewnych problemów ogólnych. Po pierwsze występuje on jako poeta-ojciec, po drugie natomiast jako poeta-filozof (humanista, dziecko swoich czasów). W niektórych utworach cyklu występuje tylko jedna kreacja, w innych obydwie. Nie można faktu owej mnogiej obecności lekceważyć, gdyż w połączeniu z konkretnymi treściami może się ona okazać niezwykle istotna. Tak jest w tym przypadku.

Pierwszy wers przynosi przytoczenie słów Brutusa tyranobójcy (zabił on Juliusza Cezara, sam zaś zginął z rąk jego mściciela Oktawiana Augusta; kiedy umierał miał wypowiedzieć słowa wzgardy dla cnoty, którą uznał za niewolnicę Losu):
Fraszka cnota ! - powiedział Brutus porażony...

Można by rzec, że sam cytat niczego jeszcze nie znaczy, gdyż, odpowiednio wyróżniony, nie zmusza autora do identyfikowania się z konkretnymi treściami w nim zawartymi. Jednak w trenie XI jest inaczej, poeta podejmuje ów wątek, jakby słowa Brutusa stanowić miały jedynie preludium, zwięzłą i obfitą w znaczenia kwintesencję tego, co ma nastąpić w dalszych partiach utworu. Owa sytuacja przestaje dziwić, kiedy poszukamy odpowiedzi na pytanie, czemu akurat takie nawiązanie, oraz czemu owo preludium stanowią słowa Brutusa. Otóż z negacją cnoty baczny czytelnik cyklu zetknął się już między innymi w trenie IX, gdzie problem ten został podjęty, choć nie do końca wprost. Negacja Mądrości ukryta była pod płaszczem jej pochwały i tylko końcowe cztery wersy mówiły coś bezpośrednio, choć jedynie o dążeniach samego podmiotu. W niniejszym trenie owa deprecjacja osiągnąć ma apogeum.

Wróćmy do początkowego wersu utworu. O Brutusie mówi się, że jest „porażony”. Porażony znaczy tu tego, który odebrał razy, został raniony. Zacytowane zdanie krzyczał więc ktoś, kto ogromnie cierpiał z powodu określonego zdarzenia, które przysparzało mu bólu fizycznego. Owo zdarzenie doprowadziło go do kryzysu wartości, w które dotychczas bardzo głęboko wierzył. Już w tym zwięzłym objaśnieniu ujrzeć można wyraźną paralelę do sytuacji podmiotu lirycznego cyklu trenów.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony... - analiza i interpretacja
2  Do gór i lasów - analiza i interpretacja
3  Serce roście, patrząc na te czasy... - interpretacja



Komentarze: Tren XI (Fraszka cnota! - powiedział Brutus porażony...) - analiza i interpretacja

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-10-16 20:59:34

przede wszystkim, słowa Brutusa zostały przez Kochanowskiego sparafrazowane, w rzeczywistości brzmiały ianczej: O nędzna cnoto, byłaś tedy tylko słowem, a ja cię czciłem jako coś rzeczywistego, ty zaś byłaś niewolnicą Losu. po drugie "snów lekkich, snów płochych" nie utożsamia sie z cnotą ani z poznaniem.


2010-02-28 19:25:10

To nie Bóg jest "tępy" na nasze starania TOMKU,ale wzrok śmiertelnych jest tępy na "Boże tajemnice".Bo nie jesteśmy w stanie pojąć tego co Boskie.Nie posiadamy takich warunków umysłowych.


2009-02-25 20:52:27

Wers kolejny przynosi informację zawartą w wykrzyknieniu, które wskazuje na daremność wszelkich tego typu starań – wzrok „śmiertelnej źrenicy” możemy odczytywać jako symbol Boga, który jest „tępy” – obojętny na starania ludzi, którzy chcą posiąść „boże tajemnice”. Nie zgadzam się z tą interpretacją. To raczej wzrok naszego "śmiertelnego oka" nie jest w stanie przejrzeć spraw boskich. Renesansowy poeta nie oskarża Boga o nieczułość jak jego romantyczni następcy.




Streszczenia książek
Tagi: