Tren XIX (albo sen) - analiza i interpretacja - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Tren XIX stanowi zamknięcie całego cyklu, jego podsumowanie. Ujmując go w kategoriach kompozycji epicedium, można powiedzieć, że przynosi pocieszenie (consolatio) oraz napomnienie (exhortatio). Dotyczy przede wszystkim spraw ziemskich oraz problemu przywrócenia pierwotnego ładu i spokoju związanych z przeżyciami człowieka. Jest to najdłuższy tren, składający się z trzech obszernych strof pisanych sylabowcem trzynastozgłoskowym (7+6) z rymami, tradycyjnie, sąsiadującymi, gramatycznymi oraz dokładnymi.

Podtytuł utworu sugerujący, iż chodzi o sen, posiada dość bogatą tradycję piśmienniczą, szczególnie antyczną, choć nie tylko. Pisze o tym Janusz Pelc:
Formuła drugiej części Trenu XIX odwoływała się do tradycji antycznej, przypomnijmy „Sen Scypiona” w Cycerońskim dziele „De republica”. Wskazywano też na analogie z tradycją średniowieczną. Dodać jeszcze należy analogie Petratkowskie.


Zmęczony całonocnym czuwaniem wypełnionym lamentami i modlitwami znużony ojciec chwilowo traci rozeznanie, przysypia. Sytuacja ta przedstawiona jest w ten sposób, że ani czytelnik, ani nawet sam podmiot nie wiedzą, czy faktycznie wizje, które mają się pojawić są snem, czy jawą:
Żałość moja długo w noc oczu mi nie dała
Zamknąć i zemdlonego ukoić ciała.
Ledwie mnie na godzinę przed świtanim swymi
Sen leniwy obłapił skrzydły czarnawymi.
Na ten czas mi się matka właśnie ukazała,
A na ręku Urszulę moję wdzięczną miała

Po tej relacji następuje opis dalszych wydarzeń aż do chwili, kiedy przemawia do Jana jego matka:
Spisz, Janie? czy cię żałość twoja zwykła piecze?
Zatym-em się ocknął.

Sytuacja zdaje się być stosunkowo jasna. Kolejność relacji każe przypuszczać, że Jan ocknął się, a zatem całe zdarzenie działo się na jawie. Jednak, jeśli skonfrontować powyższe relacje z zakończeniem trenu rzecz okaże się nieco bardziej skomplikowana i, w zasadzie, niewyjaśniona jednoznacznie:
Tu zniknęła. – Jam się też ocknął. – Aczciem prawie
Niepewien, jeślim przez sen słuchał czy na jawie.

Po wstępnym zarysowaniu sytuacji, w której rzecz ma miejsce, pojawia się opis córeczki. Orszulka przychodzi do ojca prosto z łóżeczka, do którego została poprzedniego dnia położona. Z poprzednich trenów wiadomo, że owym łóżeczkiem jest trumna. Dziecko jest nawet ubrane zgodnie z opisem stroju trumiennego zawartego w trenie VII. Tam było: Giezłeczkoć tylko dała a lichą tkaneczkę, tu natomiast: Giezłeczko białe na niej. Dziewczynka, która obecnie się ukazuje, nie ma żadnych oznak wpływu śmierci na jej ciało, wygląda jak żywa:
Twarz rumiana, a oczy ku śmiechu skłonione.

Jej ukazanie stanowi spełnienie żądania zrozpaczonego ojca, zawartego w trenie X w wersach 15-18. Jednak Urszulka nie może przemówić, gdyż, zgodnie z tym, co stwierdziła matka w swym monologu, miała jedynie trzydzieści miesięcy.

Matka poczyna objaśniać, że wołania Jana doszły krain, w których przebywają umarli i zostały usłyszane, oraz że ona, ze względu na młody wiek dziewczynki, wzięła na siebie obowiązek spełnienia prośby syna, ukojenia jego żalu i udzielenia mu napomnienia. Pierwsze napomnienie dotyczy zwątpienia w istnienie jakichkolwiek krain, w których bytują zmarli (por. tren X). Takie krainy istnieją, mówi kobieta, i są miejscem wiecznej szczęśliwości. Matka przywołuje starotestamentowe memento, którego źródło tkwi w księdze Genesis 3, 19:
Wrócisz do ziemi, z którejś powstał, bo prochem jesteś i w proch się obrócisz,
aby zaznaczyć nieśmiertelność duszy. Te dwa fakty, trawestacja świętej Księgi oraz wiara w życie po śmierci wskazują na to, że matka reprezentuje chrześcijański światopogląd, w związku z czym można się spodziewać, iż przeważająca część jej rad będzie miała takie właśnie podłoże. Dlatego w następnych słowach nakazuje synowi wiarę w te słowa.

Od wersu 39 zaczyna się nawiązanie do trenu IV, w którym to podmiot wyraził w dramatyczny sposób swój sprzeciw wobec śmierci tak młodej osoby, co w jego mniemaniu było zakłóceniem naturalnego porządku rzeczy. Matka i w tym gani Jana. Uważa, że jako człowiek światły nie powinien był sądzić że ziemskie rozkosze mogą być komuś droższe niż niebiańskie:
O biedne i płone
Rozkoszy wasze, które tak są usadzone,
Że w nich więcej frasunków i żałości więcej!

I kawałek dalej:
(...) ani się frasuj, że tak rana
Twojej ze wszech najmilszej dziewice śmierć zesłana!
Nie od rozkoszyć poszła; poszłać od trudności

Matka nawiązuje nawet do utyskiwania Jana, iż to jemu pierwszemu nie było dane umrzeć. Stwierdza ona, iż w rzeczywistości lepiej się stało. Owo przekonywanie połączone z wyliczeniem korzyści pośmiertnych rozciąga się aż do w. 76 oraz 93-105. Kolejny wers rozpoczyna się ważnym z perspektywy całości cyklu napomnieniem (ww. 77-80). Odnosi się ono do zwątpienia w świat doczesny, wynikającą z głębokiego odczuwania kruchości wszelkiego przyrodzenia. Postawa wanitatywna bierze się, zdaniem matki, ze zbytniego baczenia na sprawy doczesne, które faktycznie przemijają i oparcia w nich mieć nie można. Nie uprawnia to jednak do negatywnego nastawienia, do przyjęcia postawy człowieka zrezygnowanego, bez nadziei i wsparcia w trwałych wartościach, które przecież istnieją i są osiągalne:
Tu w czas obróć swe myśli, a chowaj się na te

Nieodmienne, synu mój, rozkoszy bogate!
Co do tego, że należy pokładać swe nadzieje w rzeczach stałych upewnia słuchacza silna pozycja rzeczownika nieodmienne nadana mu dzięki przerzutni. O jakie rzeczy nieprzemijalne może tu chodzić? Wyjaśnia to następujący fragment (ww. 107-110):
Abyś nie przepamiętał, że baczenie twoje
I stateczność jest droższa! W tę bądź przedsię panem,
Jako się kolwiek czujesz w pociechy obranem.

Otóż pociechy szukać należy w stałości i rozumie (baczeniu). Trzeba „mieć je na pieczy” (troszczyć się o nie), gdyż w obliczu fortuny rzeczywiście jesteśmy bezsilni, ale, mimo wszystko, mamy pocieszenie. Należy nie popadać w stan poczucia beznadziejności i zawsze korzystać z tego, co od wyroków ślepego losu się uchowało (ww. 133-136).

Problematyka filozoficzna wyodrębniona została w oddzielnej, ostatniej strofie. Nie porusza ona kwestii stoicyzmu czy, ogólnie, humanizmu. Mówi raczej generalnie o sytuacji kryzysu:
W co się praca i twoje obróciły lata,
Któreś ty niemal wszystkie strawił nad księgami

Matka stosuje do syna-filozofa takie samo napomnienie, jakie on sam mógł skierować do siebie. Czyni z niego jednak uszczypliwy przytyk:
Wywiodłeś innym, nie wywiodłeś sobie,
co znaczy tyle, że innym ludziom wcześniej mógł radzić, gdy byli w nieszczęściu, a sobie sam poradzić nie może? Matka oczywiście wierzy w samopocieszenie. Więcej nawet, uważa, że taki mędrzec jak Jan nie powinien zdawać się w zupełności na działanie czasu, lecz jego kojący wpływ „rozumem ma uprzedzić”. Człowiek rozsądny nie rozpamiętuje przeszłości, ale patrzy przed siebie, w przyszłość i jest przygotowany na każdą przypadłość, zarówno dobrą, jak i złą. Całość napomnienia kończy matka trawestacją słów Cycerona:
ludzkie przygody
Ludzkie noś!
Oznacza to, że ludzkie przypadłości należy znosić tak, jak człowiekowi przystało. Kolejne napomnienie odwołuje się do Pisma Świętego:
Jeden jest Pan smutku i nagrody.

Tren XIX stanowi kres metafizycznej i ogólnofilozoficznej drogi poety-ojca-filozofa. Po długotrwałej żegludze po morzu zwątpienia i rozpaczy wprowadza poetę na spokojne wody nowego ładu i ukojenia. Dlatego właśnie musi przynieść rekapitulację wszelkich spraw poprzednio poruszanych. Przywrócenie wiary w nieodmienne wartości dokonuje się przy jednoczesnym przyjęciu założenia, że człowiekowi nie wolno odmawiać prawa do ludzkich odruchów i myśli. Tak więc nie do przyjęcia staje się dawna koncepcja Mądrości stoickiej, nieczułej właśnie na to, co ludzkie. Formuła nowego ładu musi być na tyle pojemna, żeby zmieścić w sobie ludzkie cierpienie. Musi więc ona być zarówno stoicka, jak i chrześcijańska.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Pieśń o spustoszeniu Podola. - analiza i interpretacja
2  Do gór i lasów - analiza i interpretacja
3  Fraszki Kochanowskiego - wiadomości wstępne



Komentarze: Tren XIX (albo sen) - analiza i interpretacja

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2012-05-08 17:36:18

Aż taka super-rewelacyjna to ta interpretacja nie jest... Ogólnie najważniejsze znaczenia są wychwycone, ale inaczej odczytuję niektóre fragmenty. I tak: Jan Kochanowski nie "przysypia" niechcący, on tego snu oczekuje i pragnie, bo to on może mu dać chwilowe ukojenie w cierpieniu. Po drugie Urszula nie mówi nie dlatego, że była za mała (przecież była niezwykle utalentowanym i rozwiniętym dzieckiem - tak na marginesie, to aż nadto rozwiniętym jak na 2,5 roku), lecz raczej przez to, że była niedoświadczona, a dojrzała matka, która zdążyła poznać życie, lepiej pocieszy syna, pozwoli na przywrócenie stoickiego i chrześcijańskiego światopoglądu. Wreszcie wygląd Urszuli. Czy takie samo ubranie, w jakim została pochowana, nie zasmuciłoby go jeszcze bardziej? Nie pamięta jej jako nieruchomych, (za przeproszeniem) zimnych zwłok, lecz radosną dziewczynkę - taki strój związany jest ze wspomnieniem, kiedy to rankami, zaraz po przebudzeniu, Urszulka biegła, by pomodlić się razem ze swoimi rodzicami. Dalsze słowa matki, obraz życia na ziemi i życia po śmierci też mogłyby być lepiej rozwinięte...


2012-02-07 20:55:44

Jejku dziękuję za tą stronę jutro mnie z tego zapyta nauczycielka :) pozdrawiam wszystkich korzystających z tej strony , oraz uczniów 3LO w Grudziądzu :)


2011-02-17 19:18:05

Dobra interpretacja, nawet bardzo. Jedyne do czego można mieć zastrzeżenia to trochę mało stylistycznie wprowadzanie cytatów, a to jest obciążenie stylu!! Uważaj na to!


2010-11-07 12:22:02

Słuchajcie,moi drodzy, czy wiecie gdzie mogłabym znaleźć jakieś opracowanie Pieśni IV ze zbiorku Pieśni kilka, albo Fragmenta? Jest to pieśń o incipicie: "Kiedy by kogo Bóg swymi słowy" - potrzebuję tego do pracy zaliczeniowej. Niby już wszystko mam, ale to głównie praca własna, chciałabym sprawdzić jeszcze jak widzą to inni.Wiem, że o tej pieśni bardzo rzadko się pisze, dlatego będę wdzięczna za każą pomoc.


2010-05-16 19:13:56

witam! mam ogromną prośbę! potrzebuję tekst, który jest ostatnim, 20 trenem, dopisanym przez innego poete (problem tkwi właśnie w tym, że nie wiem przez jakiego). chodzi w nim mniej więcej o to, że do kochanowskiego w śnie przychodzi mężczyzna, który probonuje mu powrót Urszulki, w zamian za jego twórczość. z góry bardzo dziękuję!




Streszczenia książek
Tagi: